MiauKot pr
Blog > Komentarze do wpisu

M. Golachowski, Czochrałem antarktycznego słonia

Absolutnie polecam. 

Po pierwsze: świetnie się czyta.
Po drugie: do słownika wprowadziłam określenie "zwierzołki". Prawie tak pieszczotkiwe jak moje tradycyjne "sierściuchy" ;D
Po trzecie: kupy są arcyciekawym tematem, jeśli wiedzieć, co można z nich wyczytać [ale to juz odkryłam wcześniej przy lekturze "Historii wewnętrznej" ;) ]. Choć z wyrażaniem uczuć do tej pory jakoś mi się nie kojarzyły, a tu o... 
Po czwarte: od dzieciństwa nie lubiłam oglądać filmów [fabuła i dokument, nieważny gatunek], których akcja działa się pośród lodu. Jak tak człek patrzył na te smagane wichrem bidne pingwiny, no i w ogóle aurę rodem z kieleckiego... A Golachowski potrafi o ziemskich biegunach i ich mieszkańcach opowiadać w taki sposób, że zaskakuje w czaszce odpowiednia klapka. I w tym miejscu, Panie Mikołaju, szacunek. Naprawdę. 

Wymieniać można by długo, ale wiązałoby się to z ujawnianiem treści, a tę naprawdę warto odkrywać samemu.

niedziela, 26 marca 2017, ewko77

Polecane wpisy

  • T. Vinterberg, Polowanie

    Łatwo oceniamy. Niekoniecznie jesteśmy zainteresowani poznaniem prawdy, bo przecież my WIEMY.  Małe społeczności kierują sieswoimi zasadami: kiedy jest dob

  • K. Bonda, Lampiony

    "Lampiony", czyli jak to cykl o Saszy Załuskiej zaczełam od ... strony. Rzecz dzieje się w Łodzi ["Martwi" w Katowicach, "Florystka" w Białymstoku - fajny pomys

  • K. Bonda, Florystka

    Kobyłka - objętościowo. O wiele bardziej interesująca niźli " Tyko martwi nie kłamią ". To druga przeczytana przeze mnie książka Bondy, no i teraz mam zgryza, c

TrackBack
TrackBack URL wpisu: