MiauKot pr
Blog > Komentarze do wpisu

Pierwszy wieczór, czyli nuda jak w polskim filmie

16825976_1194061397309411_5110071658570543790_o

Widzicie tę kępkę na głowie? KAŻDY jej tymi kłaczkami kręci :D

Psina wyglada na spaniela i teriera uszlachetniany jamnikiem :D

Jak pisałam, albo nie pisałam, Pina przyjechała do mnie zakubraczkowana [i - jak widać na załączonym wyżej zdjątku - przystrzyżona]: rano przeszła sterylkę, wieczorem zmieniła adres. Kupa wrażeń jak na 4,7 kilo psa [plus śmierć pana, schron i czort wi, co tam jeszcze pomiędzy]. Ba, weszła do mieszkania, a tam pyk: kocia mafia. Zniosła dzielnie - udała, że kotów nie widzi :]

O reakcję mruczastych, szczerze powiedziawszy, bałam się chyba najbardziej - czy mogę im wprowadzać w życie ferment - po raz kolejny, czy się nie pochorują, czy nie zaczną lać [siebie, mebli albo psa]. Pierwsza wyszła Tosia. Zjeżyła się, postawiła garbulca, nastroszyła ogon, usztywniła nogi... zagrzechotalam puszką z chrupkami i... Wygladało to świetnie: Bura znormalniała, spojrzała na psa, odwróciła się i podeszła do mnie z miną: dobra, potem temu wprdle, a tera dawaj  chrupy! Kolejna była Melka - zbliżyła się do psa, wystawiła nos, powąchała - i tyle. Następny pokazał się Karol: wychynął zza zasłony, przeciagnął się - że niby luz taki i w ogóle [a widziałam, jak cykor jeden na widok psa spierdzielał ^^]. Potem pojawiła się Czarna, Soda i Kokosik. One również nie robiły scen. Mam przekochane, mądre zwierzaki :) Ja tu kombinowałam, co będzie - co robi pies, co koty, co pies na koty, co koty na psa, co posterylkowy pies rzeknie na to, że obca baba będzie go brać na ręce przy znoszeniu po schodach... A tu zero problemów. Nic się nie dzieje. Nuda jak w polskim filmie. 

Tutaj Pina nasłuchuje - chyba wciąż liczy, że ludzie, którzy ją przyprowadzili, wrócą :)

16864877_1189729471075937_3961101464192179841_n

Kocie posłanko? Zmieszczę się, spoko. 

16997781_1189763751072509_4441654843546156940_n

Wróćcie, co? nie zostawiajcie mnie tu, ej?

16997925_1189729477742603_6765280614542032487_n

16996408_1189717524410465_7666907680163164983_n

Jesteśmy na etapie poszukiwania domowej wersji imienia. Szpinak, Pina CoLata. Spinka. Pini. Pinio. Psina. Nie wiem, tworzymy. 

poniedziałek, 20 marca 2017, ewko77

Polecane wpisy

  • Specjaliści od nadmiaru

    Wczorajszy wieczór: Jeśli masz za dużo zupy pomidorowej, wyjmij garnek z lodówki, postaw na piecu i wyjdź z psem na spacer... Teraz w mieszkaniu odbywa się szta

  • Parówkowi skrytożercy

    Ostatnie dwa tygodnie były dość intensywne, że tak to eufemistycznie ujmę, toteż chyba stres zaczął dopiero schodzić, skutkiem czego - zaspalim. Właściwi to ja

  • Działkowcy

    W skrócie:  Tosia porzyguje, Koko porzyguje. Ja mam w robocie takie zapiernicz w tym tygodniu, że nie będę mieć kiedy taczki załadować, nie mówiac o wypraw

TrackBack
TrackBack URL wpisu: