MiauKot pr
Blog > Komentarze do wpisu

Pies ogrodnika

Korzystając z pięknej pogody, w minioną sobotę ruszyliśmy na działkę. - śmy, tzn. padre mój rodzony z Misią, no i ja z Piną. Misiołek we wtorek miał rwane zębole, po zabiegu - ale o tym chyba już gdzieś pisałam... Czy nie? Dobra tam, napiszę jeszcze raz... Tak więc po zabiegu psina zamknęła się w sobie, co objawiało się kompletnym brakiem kupsztali. W ruch poszła parafina i spacery, co przy misiowych kłopotach z chodzeniem nie jest takie se o, nic.

Ojciec z czarną patrolowali okolicę, a ja więłam się za usuwanie suszu z grządek. Z premedytacją zostawiłam jesienią wszystkie suche badyle, ponieważ kiedy je ładnie posprzatam, kiedy kwiaty przekwitną, wiosną wywalam zielska, myśląc, że to chwasty. Opamiętanie przychodzi zwykle za późno, a że zbieram sobie rozmaite jeżówki na ten przykład, to chyba by mnie jasna cholera strzeliła, gdybym je jednak wyrąbała razem ze śmieciami.

Przy okazji: mogę kopać, ryć, plewić, obcinać, przycinać, przenosić, zrywać darń, kupować zielska wszelakie, upychać w glebę rośliny i cebule - co tam se chcecie, ale nie każcie mi sprzątać tego, co nasyfię... Buuu... I chować narzędzi. 

Pomoc, jak widać, była:

17458107_1213971265318424_8237965161660519904_n

17498972_1213971218651762_5736904902634467119_n

17457370_1213971238651760_7236094607333275741_n

17523357_1213971335318417_3890877789106173705_n

17523005_1213971328651751_5895001237200571989_n

17458221_1213971228651761_4677986284957777683_n

Wyglądała, jakby miała budować gniazdo :)

W pewnym momencie zrobiło się jakoś cicho... Pina namierzyła jakąś szczelinę w płocie i polazła na działkę sąsiada.  Na szczęście przypełzła na wołanie i dała się ojcu złapać. Do dziś nie wiem, którędy przeszła... Świetnie dogaduje się z kotami, ale po płotach CHYBA nie łazi, co? Czeka mnie uszczelnianie całego ogrodzenia, co jest kiepską imprezą, bo odetnę drogę jeżom - albo je zamknę u siebie, albo uniemożliwię dotarcie do moich ślimoczków i innych cudów, które to jeże ponoć radośnie konsumują. 

 

czwartek, 30 marca 2017, ewko77

Polecane wpisy

  • Specjaliści od nadmiaru

    Wczorajszy wieczór: Jeśli masz za dużo zupy pomidorowej, wyjmij garnek z lodówki, postaw na piecu i wyjdź z psem na spacer... Teraz w mieszkaniu odbywa się szta

  • Parówkowi skrytożercy

    Ostatnie dwa tygodnie były dość intensywne, że tak to eufemistycznie ujmę, toteż chyba stres zaczął dopiero schodzić, skutkiem czego - zaspalim. Właściwi to ja

  • Działkowcy

    W skrócie:  Tosia porzyguje, Koko porzyguje. Ja mam w robocie takie zapiernicz w tym tygodniu, że nie będę mieć kiedy taczki załadować, nie mówiac o wypraw

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/03/30 16:46:12
Pina zwyczajnie pokazuje, że to jej stado tutaj rządzi. A jak stado to i ona. A tak na serio, to zobaczyła, że pracujesz i pomaga Ci wykorzystując wszelakie swoje pomysły. Jest świetna i radosna. I o to właśnie chodzi.
-
2017/04/03 18:21:12
Jaka ona jest szczęśliwa przy tych patykach. No po prostu w euforii działania. Zachwyt na pysku.