| < Sierpień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
Co w sieci piszczy...
Coś dla podniebienia
Kontakt
KotoTotek: zagraj - wygraj!
Nieco historii
Scenki z życia moich futer
Z kotem w roli głównej
Zajrzyj
 MiauKot pr

Sierściuchy

sobota, 20 sierpnia 2016

... można uznać, że jeśli Koko [czyli jeden z dzikich-dzików, ten mniej dziki wszakże] zaczyna zaglądać mi do talerza, czyli łazi po blatach, ryzykując wpadniecie mi pod widelec, a więc zmniejsza dystans między sobą a mną, zatem - czy można uznać, że się oswaja? Tak troszkę chociaż? No i próbuje mi odgryźć palce i pięty. Reszta ma nieco okrojone racje żywnościowe, ona nie - chude toto jak patyczak. 

Soda [czyli drugi z dzikich-dzików, ten bardziej dziki] właśnie opracowała nową metodę picia z miski: należy zanurzyć łapę, ułożyć ją na kształt miseczki i z takiej [zanurzonej] łapy pić. Do tej pory czerpaczek z płynu wyjmowała ;)

.

 

 

środa, 17 sierpnia 2016

I ciąg dalszy wpisu. Szukane domy stałe i tymczasowe - przytuliskowe kojce pękają w szwach.

Nadeszła czarna godzina. Wszystkie kojce są zajęte. Nie mamy już miejsca dla psów i kotów. Mamy prośbę o Domy Tymczasowe dla psów. Jeden dla Iśka naszego staruszka a drugi dla Rakel suki w typie amstafa. Jeśli jesteście zainteresowani adopcją któregokolwiek psa zapraszamy do odwiedzin. Pomożemy wam w podjęciu decyzji. Gwarantujemy wsparcie i finasujemy szczepienie przeciw chorobom wirusowym, czipowanie i sterylizację. raf

Zdjęcia i opisy psów zassane z FB Wodzisławskich psów i kotów.

1. Crayzol - W dniu 06.05.2016r. z Rodzinnego Parku Rozrywki na Trzech Wzgórzach przywieziono młodego pieska. Charakter taki jak i imię ;) Krejzol to młody pies o ciekawym umaszczeniu, lubiący zabawę, kontakt z człowiekiem. Wykastrowany.

krejzol

2. Szakal - piesek przywieziony z ul. Chrobrego w dniu 02.06.2016r.  Piesek radosny, lubi zabawę, domaga się uwagi i kontaktu z wolontariuszami. Średnio dogaduje się z innymi samcami. Wykastrowany.

szakal

szakal1

3. Belek - przywieziony w dniu 01.08.2016r. Młody, radosny piesek, lubi kontakt z człowiekiem.

belek

4. Sylwek - ostoja spokoju

sylwek

 

I ciąg dalszy wpisu. Szukane domy stałe i tymczasowe - przytuliskowe kojce pękają w szwach.

Nadeszła czarna godzina. Wszystkie kojce są zajęte. Nie mamy już miejsca dla psów i kotów. Mamy prośbę o Domy Tymczasowe dla psów. Jeden dla Iśka naszego staruszka a drugi dla Rakel suki w typie amstafa. Jeśli jesteście zainteresowani adopcją któregokolwiek psa zapraszamy do odwiedzin. Pomożemy wam w podjęciu decyzji. Gwarantujemy wsparcie i finasujemy szczepienie przeciw chorobom wirusowym, czipowanie i sterylizację. raf

Zdjęcia i opisy psów zassane z FB Wodzisławskich psów i kotów.

1. Tolek - został przywieziony po wypadku komunikacyjnym w dniu 31.07.2016r. Uwielbia towarzystwo ludzi, toleruje psiaki.

TOLEK

TOLEK1

2. Piękny biszkoptowy Brego to duży samiec w typie labradora. Pogodny, posłuszny. Ma dobry stosunek do otoczenia i ludzi. Uwielbia pływać. Każdy kto przechodzi obok kojca musi go podrapać. Kocha pieszczoty i spacery oraz smaczki. Nie lubi głaskania przez dzieci.
Kontakt w sprawie adopcji - Rafał tel. 605 109 891. W przytulisku od 10-07-2015r., wyłapany z ul. Rzemieślniczej w Marklowicach.

brego

brego1

3. Inka - żywiołowa Ina trafiła do nas ponownie, niestety ta adopcja się nie udała. Ale nie ma tego złego... wszyscy zaważamy, że Ina wróciła spokojniejsza, skora do przytulania, bardziej nastawiona na człowieka. Inka szuka swojego człowieka, takiego już na zawsze.

inka

inka1

4. Rakel - przywieziona w dniu 28.07.2016r. z ul. PCK. Cudowna, młoda suczka, lgnąca do człowieka, potrzebuje uwagi i ruchu.

rakel1

rakel

5. Reksiu - życie go nie rozpieszczało, spędził je na łańcuchu przy budzie. Obecnie przebywa w domu tymczasowym, poznaje co to rodzina, psi towarzysze, wylegiwanie się na kanapie i troskliwa opieka. Reksiu szuka domu stałego i własnego człowieka.

13654304_512916568917751_5964603924606790551_n

 

wtorek, 16 sierpnia 2016

Spacery - rano i wieczorem - wygladają mniej więcej tak: wypatrzenie sługusa, opierdzielenie sługusa, holowanie sługusa i jego psa, coby nie pobładzili, sik [ewentualnie i coś grubszego], galop przez trawnik, ostrzenie pazurów o pieniek po wierzbie, opierdziel, powrót do holowania, opierdziel przyspieszajacy wysyp karmy w umówionym miejscu, zachowanie odległości, coby sługus nie pomyślał, że się kot oswaja czy coś, konsumpcja [z oczami na plecach, bo to nigdy nie wiadomo, z czym taki ludź wyskoczyć może]...

Ciężkie jest życie podblokowego kota...

13934892_1024516240930595_6674404737134697001_n

Na focie przybrudzona, teraz jest bielutka i puchata. Nie wiem, czy nie ma jeszcze gdzieś na osiedlu drugiej mety :)


Sąsiedzi mają ubaw po paszki, szczególnie gdy za podblokówką ciągnie się jeszcze rudy kocur sąsiadów:)
Tylko fletu mi brakuje^^

Pisałam już wielokrotnie, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co robią wolontariusze Stowarzyszenia Koty, psy i my. Sezon wakacyjny to trudny czas: wysyp miotów niechcianych kociąt, porzucane zwierzęta, które z poziomu chcę,chcę,pożądam,lovusiam spadły na poziom qrwa,ruszyćsięniemożnaztymsierściuchemnigdzieikłakiiwogóle.

Klęska urodzaju dopadła również przytulisko wodzisławskie - pilnie poszukiwane są domy tymczasowe, a najlepiej stałe dla psów i kotów. Wariant pesymistyczny - wywózka zwierząt z przytuliska do schroniska w Miedarach. Będę wdzieczna za udostępnianie wpisu - tego lub z poziomu KotoTotka [z góry przepraszam tych, którzy zerkają na oba blogi - wpisy się zdublują]. 

Apel wolontariuszy:

Nadeszła czarna godzina. Wszystkie kojce są zajęte. Nie mamy już miejsca dla psów i kotów. Mamy prośbę o Domy Tymczasowe dla psów. Jeden dla Iśka naszego staruszka a drugi dla Rakel suki w typie amstafa. Jeśli jesteście zainteresowani adopcją któregokolwiek psa zapraszamy do odwiedzin. Pomożemy wam w podjęciu decyzji. Gwarantujemy wsparcie i finasujemy szczepienie przeciw chorobom wirusowym, czipowanie i sterylizację. raf

I do rzeczy, bohaterowie [album na FB; wszystkie zdjecia i opisy pochodzą z FB Wodzisławskich psów i kotów]:

1. Misia

Misia- cudowny i cierpliwy pies rodzinny, czeka na swojego człowieka. Wróciła z adopcji w dniu 06.08.2016r. nie ze swojej winy, sytuacja życiowa dotychczasowej rodziny uległa zmianie i dla dobra psa Misia wróciła pod naszą opiekę.

misia

misia1

2. Isiek - piesek przywieziony w dniu 14.05.2016r. z ul. Łużyckiej. 
Isiek to staruszek, przyjechał do nas w kiepskim stanie, z resztkami łańcucha na szyi na ciężkiej obroży, odżył po tym jak otrzymał lepszą karmę, leki wzmacniające, towarzystwo i zainteresowanie człowieka. Jeśli ktoś chciałby dać ciepły dom Iśkowi na starość to zapraszamy! To bardzo wdzięczny piesek

isiek

 

3. Kremówka - przywieziona z Os. 1 Maja w dniu 22.07.2016r. Cudowna, wesoła suczka, bardzo lubi kontakt z ludźmi, dogaduje się z psami.

kremowka

4. Toto - to pogodny pies, szybko się uczy i bardzo lubi długie spacery i kontakt z człowiekiem. Wykastrowany. W przytulisku od 12.01.2016r.

toto

środa, 03 sierpnia 2016

CzarnyDekiel mnie z tymi swoimi dziąsłami wykończy nerwowo. Podawanie sterydu co cztery dni [aż dwa razy miało to miejsce] się nie sprawdziło najwyraźniej, prawa strona zaogniona. I co, i zaś chyba wet, bo nie wiem, czy mam powoli wracać do dawki co trzy dni, czy walnąć od razu co dwa czy jak [edycja: po nocy stwierdzam, że walniem co dwa dni]. Żeby było śmiesznie, w przyszlym tygodniu zostaję bez samochodu - oby to bezaucie się nie przeciągnęło czasowo. 

dekiel

Rzadka sytuacja uwieczniona na focie: Czarna się myje...

13882191_1013028632079356_6475134242102139976_n

 

wtorek, 02 sierpnia 2016

Pancia nalała mlika. Wyjatkowo. 

13781839_1006329496082603_4535822595576864913_n

Od lewej tenisówki jadąc: Czarny Dekiel, Bure Zuo, Karlito - JedynyFacetWtymDomu i Mela-wszystkościepna-Słonik.

 

niedziela, 31 lipca 2016

Ładnie żarło, a zdechło. Mowa o wiśniach, które zasypałam cukrem, a które docelowo miały zostać zalane spirytusem. Uszko się oberwało temu słoiku, no i co... 

bylasenalewka

W wiśniowym soku i szkle było pół mieszkania [grunt to znaleźć dobrą lokalizację rozpryskową] oraz koty. Dzisiaj CzarnemuDeklowi wyczesywałam z głowy jakiś kołtun zlepiony cukrem. Dobrze, że słoik nie poleciał wczoraj na tego małego czarnego gnoma, który oczywiście kręcił się pod moimi nogami...   

Pytanie: co robia koty na dźwięk tłuczonego szkła? Nie, nie uciekają... Nie wiem, czy wczorajsza krew była tylko moja, czy też ktoś jeszcze się skaleczył. Chociaż coś bym zauważyła dzisiaj, nie? 

A jak już jesteście w ferworze walki, w samym środku wiśniowo-cukrowego armagedonu, zawsze możecie liczyć na dzwoniący telefon. 

 I w telegraficznym skrócie: Mela od trzech nocy wyje. W ciagu dnia nic, a w nocy zaczyna jakoś żałośnie zawodzić. Je, korzysta z kuwety, bawi się. Tosia łazi wqrwiona, dzisiaj próbowała mnie dziamnąć [brzuch?], a Koko wzorcowo wyrzygała obiad i śniadanie - w tej kolejności, albo jej nie spasował surowy kurzy cyc, albo dobijamy do magicznego trymestru [mniej więcej tyle czasu upływa między jednym a drugim atakiem wymiotów, ktorych bez ingerencji weterynarza opanować nie umiem]. Podblokówka gluci.  

czwartek, 28 lipca 2016

Czarna miała wczoraj zagluconą lewą dziurkę kinolka. Dzisiaj pokichuje. Trochę kijowo, zważywszy, że szama steryd, który raczej nie współpracuje z odpornością, za to w jakimś przyzwoitym stanie utrzymuje dziąsła. Od dzisiaj wydłużam przerwę między dawkami do 4 dni. Spojrzę jeszcze raz, ale wydaje mi się, że tuż przy ząbkach pojawiło się zaczerwienienie. To w sumie nie wiem, może lepiej podać dziś? Schizuję, że coś zawalę, na coś nie zwrócę uwagi, źle ocenię stan dziąseł i całe leczenie pójdzie się paść. Ile to? Ponad miesiąc juz chyba ogarniania japiszona CzarnegoDekla? Futro ma kocisko fatalne, ale to akurat bez związku z tabsami, bo wcześniej też takie miała. Wyniki krwi wporzo. Liczyłam na to, że jak juz przestanie ją boleć paszcza, to zacznie jakoś o te swoje kłaki dbać...  

W ruch poszła też wczoraj parafina - podejrzewam zakłaczenie: Tosia zrzuca żarcie przodem, a Mela ma problem z opróżnieniem tyłu.

W przyszłym tygodniu najprawdopodobniej zostanę bez samochodu - nie robi mi to dobrze na poczucie bezpieczeństwa. Jeśli coś nie pyknie z siersciuchami, znowu będę musiała prosić się kogoś o podwózkę. 

wtorek, 26 lipca 2016

W chwili obecnej na pokładzie mamy następującą sytuację: rano muszę pamiętać o Euthyroxie dla Saby, a od wczoraj o kroplach do oczu dla Meli [wraca problem wypływu z oka]. W południe - krople Meli, wieczorem - syropek Tosi [teraz to spoczko, bo codziennie, potem bedzie co trzy dni :)] i krople Meli, no i hiciorem jest CzarnyDekiel, który na te swoje dziasełka musi mieć podawany steryd - 1/8 tabsa co trzy dni, Na razie co trzy, bo będziemy wydłużać czas miedzy dawkami sterydu, by wyczaić najmniejszą skuteczną dawkę... Albo 1/16 calcortu co dwa dni? Kwestia otwarta...  Spojrzałam dziś na miaumowy wątek poświęcony następstwom podawania sterydu przez dłuższy czas. Hm... Alternatywą jest wyrwanie Czarnej wszystkich zęboli [przy ostatnim znieczuleniu ogólnym łobuz się zatrzymał]. Jak nie spojrzeć - kupa. 

A, dodam, że stado ma ograniczone racje żywnościowe, bo po tym, jak przy okazji wizyty z Lolkiem [uprzejmy był kombinować znów z sikaniem] wetka zapytała, czy on się w ogóle rusza [no rusza, nawet szybki dziad ;)], stwierdziłąm, że hmm... to 6,4 kilo kota może faktycznie dećko sporo. Jurek i Zosia też byli gabarytowo tacy wiesi niż mniejsi w sumie. Ze wszystkich bydlątek najwięcej straciła na wadze Saba - muszę tu mieć na uwadze czy to dieta, czy coś z tarczycą, czy diabli wiedzą czym tam jeszcze. Ostatnio łazi jakaś taka śnięta - upały? a jak nie upały to deszcze/burze/wiatry - to nie jest jej ulubiona pogoda. 

No i tak o, dla mistrza systematyczności [to o mnie, sarkazm zamierzony] to rzeźnia ;)

 

 

czwartek, 21 lipca 2016

Ten moment, kiedy odkrywasz, dlaczego pewnej czarnej kocicy tak gładko przychodzi lokowanie szanownych czterech liter na szafie: powyciągane nitki w płaszczu wiszącym na garderobie sa nadto wymowne... Nowym płaszczu. 

 

* "eureka" trzaska zastępstwo koleżeńskie za inne słowo, też z "r" w środku, równie dźwięczne, nieco mniej dyplomatyczne.

poniedziałek, 04 lipca 2016

Tak se patrzyłam na opakowanie kociej karmy [z RC takie jakieś, kombinuję z karmami dla Czarnej, bo mnie ta jej sierść do szału doprowadzi] i zauważyłam aksamitkę... Aksamitka po bretixowemu [młehehehe, jako prawi naczelnik państwa] to marigold. I teraz tak... 

Marigold [angolskie] - aksamitka [polskie] - smrodziuszek-śmierdziuszek-śmierdziuch [śląskie] - to co ja, kurde, oglądałam: Hotel Śmierdziuszek?

...

PS. Tosia zakłaczona. Rzyga. Rzygała też Saba. A Koko osiagnęła etap, kiedy barankuje dłoń, która zgania ją z drukarki... I z nadmiaru czułości próbuje mi poodgryzać palce u stóp. Nadal pozostaje nieuchwytna, kiedy człek chce ją złapać, nie ma że tak o - wezmę i po [czterech? pięciu?] latach pobytu się oswoję...

PPS. Endokrynolog na cito - prywatnie - termin: 28 września. Fajosko. 

 

 

niedziela, 03 lipca 2016

Nie. To nie twój obiad. To absolutnie-najlepsiejsza-kocia-zabawka. Znajdziesz ją rozwleczoną po całej chałupie. Zresztą czereśnie takoż. 

Czarna z lotu ptaka oglądana ma jakąś dziwną figurę - jakby piłkę połknęła. Tosia wyrzygała śniadanie. Zdarzało się to w ostatnich dniach kilkakrotnie. A ja na cito muszę szukać endokrynologa. Takze tak. 

 

czwartek, 30 czerwca 2016

Dziąsła Czarnej nadal wyglądają oki, choć po prawej stronie w okolicach takiego pojedynczago kiełka chyba cos się zaczyna znów kluć. Po Stomorgylu przyszedł czas na dawki Calcortu. Że super i różowiutko? Od wczoraj Czorno kicho jako ta armata... 

Myć się nadal nie myje.

Futro jakby do sznytloka pizło. 

Nie. Tym razem nie rzyga [rzygała jakieś dwa tygodnie temu ;)]. Gorzej.

Przedwczoraj odwiedził mnie dziadek. Wpada raczej rzadko. Dobra - sporadycznie. KokoDylstwo nie tylko przyszło do kuchni, nie tylko ocierało się o nogawki, nie tylko dało pogłaskać, ale  jeszcze samo po kolejną porcję czułości wróciło. Czas umierać...  

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 41