| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
Co w sieci piszczy...
Coś dla podniebienia
Kontakt
KotoTotek: zagraj - wygraj!
Nieco historii
Scenki z życia moich futer
Z kotem w roli głównej
Zajrzyj
 MiauKot pr

Sierściuchy

niedziela, 17 grudnia 2017

W minioną środę znalazłam podblokową tricolorkę. Martwą. 

Wyszarpałam zza rynny.

Nie wiem, co się stało: zaklinowała się tam i udusiła? Zjadła coś i skryła się w miejscu, do którego udało się jej dopełznąć?

 

Na futerku nie było śladów krwi. Pyszczek oklejony wysuszną/zamarzniętą ziemią i źdźbłami - wymiotowała? Bo trucizna czy PP?  Nie dowiem się zapewne. 

 

Nie tak to, qrwa, miało być. Tak, z głowy mam problem, co z nią zrobić, kiedy się zestarzeje, czy zaakceptuje życie w domu... No nie tak to miało być. 

Jeśli do tego przyczynili się ludzie... Mam nadzieję, że karma wraca. Tyle. I niech hojnie sypnie odsetkami. 

Miejscówki w piwnicy nie zamykam. Został Grubcio. Od jakiegoś czasu trzymali się razem, spali przytuleni do siebie. Białe futerko Tri to chyba była jego zasługa. Cieszyłam się, że mała dobrze wygląda - jak dumny, samodzielny kot wolno żyjący. 

Tyle.